Niecodzienne wykopalisko
Niecodzienna "ekshumacja" samochodu wyścigowego po kilkudziesięciu latach ...
Niedaleko miejscowości Pendino, w południowo-zachodniej Walii, grupa entuzjastów sportu samochodowego zorganizowała uroczystą "ekshumację" zakopanego w ziemi... wraku samochodu wyścigowego. Wóz ten "złożony do grobu" w roku 1927, uchodził za najszybszy w tym czasie wyścigowy pojazd samochodowy, legitymował się bowiem osiągnięciem fenomenalnej prędkości - ponad 270 km/godz. W tym właśnie samochodzie zginął w roku 1927 - podczas próby pobicia kolejnego rekordu szybkości, na plaży walijskiego miasteczka Pendino znakomity kierowca i ówczesny mistrz świata - Parry Thomas. Zrozpaczeni wypadkiem liczni miłośnicy wyścigów samochodowych i przyjaciele tragicznie zmarłego kierowcy, postanowili zakopać na plaży, w miejscu gdzie nastąpiła katastrofa, samochód do specjalnie w tym celu wykopanego dołu.
I w ten oto sposób - "Babs" - bo tak nazywał się kiedyś wóz, przeleżał w ziemi kilkadziesiąt lat. Nie wiadomo czy samochód ujrzałby kiedykolwiek jeszcze światło dzienne, gdyby nie pomysł i energia działacza sportowego z Pendino - niejakiego O. W. Owena, który powołał specjalny komitet obywatelski dla ekshumacji samochodu. Cała uroczystość odbyła się szybko i sprawnie.
"Babs" Parry Thomasa został wydobyty z ziemi i poddany całkowitej renowacji i odnowieniu. Do akcji zgłosiło się już wiele angielskich firm i wytwórni samochodowych oferując pomoc techniczną i finansową. M. in. zgłosiła chęć pomocy znana wytwórnia świec samochodowy KLG, która zainteresowała się świecami (tej samej zresztą firmy) wydobytego po latach pojazdu. Świece te, 24 KLG typ 246 produkcji 1927 roku, po oczyszczeniu okazały się w pełni sprawne do podjęcia dalszej pracy.
